Wyprowadziła mnie na prostą drogę

W dniu beatyfikacji Siostry Faustyny otrzymałam szczególną łaskę, za którą dziękuję Panu Jezusowi i jego apostołce. Wiem, że tylko ona wyprowadziła mnie na prostą drogę życia.

Od 6 lat żyłam w ciężkim grzechu: przerwałam ciążę, czego na spowiedzi nie wyznałam. Moje spowiedzi Komunie święte były świętokradzkie. Modliłam się do Miłosierdzia Bożego i wiele razy postanawiałam, że wyznam ten ciężki grzech, ale podchodziłam do konfesjonału, zawsze brakowało mi odwagi, bałam się. Już myślałam, że się na nią zdobędę, nawet w tym wielkim dniu beatyfikacji Siostry Faustyny. Chociaż przed nim odprawiałam nowennę do Miłosierdzia Bożego.

W tym dniu, 18 kwietnia 1993 r., wstałam wczesnym rankiem. Syn pobiegł rano do kościoła, a ja czekałam na transmisję Mszy świętej beatyfikacyjnej z Rzymu. Kiedy syn wrócił, nawet się nie rozebrał, tylko zaraz mi mówi, że ma przyjechać jakiś ksiądz i po południu w kościele będzie spowiedź święta.

Po uroczystościach postanowiłam stanowczo w tym dniu pojednać się z Bogiem. Poszłam wcześniej do kościoła i modliłam się o odwagę; a kiedy ksiądz wszedł do konfesjonału, bez lęku podeszłam i po raz pierwszy wyznałam ten ciężki grzech i wszystkie następne.

Wiem, że pomogła mi w tym błogosławiona Siostra Faustyna. Spowiednik dał mi rozgrzeszenie, a ja poczułam się tak szczęśliwa, że gdybym mogła, to ucałowała bym mu ręce i nogi. Wiem, że i on był szczęśliwy.

Będę się za niego modlić przez całe życie. Wieczorem po modlitwach do Miłosierdzia Bożego, kiedy położyłam się spać, czułam jakby żywą obecność Jezusa, Jego miłość ogarnia mnie. Proszę się za mnie pomodlić i ja również będę się nieustannie modlić za grzeszników.

Orędzie Miłosierdzia, Kraków (16), 10 IV 1994