7/ Życiorys: Nowe zadania

Radość ze spełnionych życzeń Jezusa, z namalowania Jego obrazu i wystawienia go do czci publicznej w pierwszą niedzielę po Wielkanocy w projektowane święto Miłosierdzia Bożego nie trwała długo, bo już w maju 1935 roku Siostra Faustyna intuicyjnie przeczuwała, że czekają ją nowe zadania, których bardzo się lękała. Kiedy raz zamiast modlitwy wewnętrznej zaczęła czytać książkę duchowną, w duszy usłyszała słowa: Przygotujesz świat na ostateczne przyjście Moje (Dz. 429). Te słowa przejęły ją do głębi i choć udawała jakby ich nie słyszała, to jednak rozumiała je dobrze, ale nikomu o nich na razie nie mówiła.
W uroczystość Zesłania Ducha Świętego, 9 czerwca 1935 roku, wieczorem, gdy była w ogrodzie, Pan Jezus przekazał jej kolejne zadanie: Będziesz wypraszać z towarzyszkami swymi miłosierdzie dla siebie i świata (Dz. 435). Jak biblijni prorocy, zaczęła wyliczać swoje niemoce i wymawiać się, że jest niezdolna do spełnienia tego dzieła. Jezus nie zważając na to, nie cofał swojego polecenia, lecz dodawał odwagi do jego podjęcia. Nie lękaj się – mówił do niej – Ja sam uzupełnię wszystko, czego tobie nie dostawa (Dz. 435). Nie była jednak pewna, czy dobrze zrozumiała słowa Jezusa, że ma założyć nowe zgromadzenie, ani też nie otrzymała wyraźnego polecenia, aby o tym powiedzieć spowiednikowi, dlatego przez kolejne dwadzieścia dni milczała. Dopiero w czasie rozmowy z kierownikiem duszy, ks. Michałem Sopoćką, wyjawiła, że Bóg żąda, aby było zgromadzenie takie, aby głosiło miłosierdzie Boga światu i wypraszało je dla świata (Dz. 436). W czasie tej rozmowy zobaczyła Jezusa, który potwierdził swą wolę mówiąc: Pragnę, aby zgromadzenie takie było (Dz. 437). Na próżno Siostra Faustyna powtarzała, że czuje się niezdolna do spełnienia tych zamiarów. Na drugi dzień w czasie Mszy świętej zobaczyła Jezusa, który kolejny raz powtórzył, że pragnie tego dzieła i chce, aby jak najszybciej zostało założone, a po Komunii świętej w mistycznym przeżyciu otrzymała dla tego dzieła błogosławieństwo całej Trójcy Świętej, które było dla niej tak wielkim umocnieniem, że nic nie wydawało się jej trudnym, i wewnętrznym aktem zgodziła się na spełnienie tej woli Bożej, choć wiedziała, jak wiele będzie cierpieć z tego powodu.

W piątek 13 września 1935 roku, Siostra Faustyna w swojej celi miała wizję Anioła, który z rozkazu Bożego przyszedł ukarać ziemię. Gdy zobaczyła ten znak gniewu Bożego, zaczęła prosić Anioła, aby się wstrzymał chwil kilka, a świat będzie czynił pokutę, lecz gdy stanęła przed majestatem Trójcy Świętej, nie śmiała powtórzyć tego błagania. Ale gdy w swej duszy odczuła moc łaski Jezusa, zaczęła prosić Boga słowami, które wewnętrznie słyszała, a które weszły w skład Koronki do Miłosierdzia Bożego. Wtedy zobaczyła bezsilność Anioła, który nie mógł wypełnić sprawiedliwej kary za grzechy ludzi. Na drugi dzień rano, kiedy weszła do kaplicy, Pan Jezus jeszcze raz pouczył ją, w jaki sposób ma odmawiać tę modlitwę na cząstce różańca. Najpierw, odmówisz jedno „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”, i „Wierzę w Boga”, następnie na paciorkach „Ojcze nasz” mówić będziesz następujące słowa: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grze- chy nasze i świata całego”; na paciorkach „Zdrowaś Maryjo” będziesz od- mawiać następujące słowa: „Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i świata całego”. Na zakończenie odmówisz trzykrotnie te słowa: „Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem” (Dz. 476). Ta modlitwa jest na uśmierzenie gniewu Bożego.

W następnych objawieniach Pan Jezus przekazał Siostrze Faustynie wielkie obietnice, jakie związał z ufnym odmawianiem tej Koronki. Przyrzekł łaskę szczęśliwej i spokojnej śmierci nie tylko tym, którzy sami będą ją odmawiać, ale także konającym, przy których inni będą się modlić jej słowami. Chociażby był grzesznik najzatwardzialszy – powiedział – jeżeli raz tylko zmówi tę Koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego (Dz. 687). Przez odmawianie tej Koronki podoba Mi się dać wszystko, o co Mnie prosić będą (Dz. 1541). Te i inne obietnice Pana Jezusa spełnią się tylko wówczas, gdy podane przez Niego praktyki wypływać będą z wewnętrznej postawy ufności wobec Boga i połączone będą z czynną miłością bliźniego.

W okresie wileńskim Pan Jezus powrócił do sprawy ustanowienia w Kościele święta Miłosierdzia Bożego. Przypomniał Siostrze Faustynie, że pragnie, aby to święto było obchodzone w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, bo dusze giną mimo Jego gorzkiej męki. Ten dzień ma być ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym – obiecał – otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego; która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar; w dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat (Dz. 699). Kapłani mają w tym dniu głosić kazania o miłosiernej miłości Boga do człowieka i budzić w ich sercach ufność wobec Niego, a przez to umożliwić czerpanie łask ze zdrojów Bożego miłosierdzia. Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia Mojego (Dz. 300) – powiedział Jezus do Siostry Faustyny.